Sposób ubierania się "na cebulę" znany jest i praktykowany przez turystów nie od dzisiaj. Może mniej wygodny w zakładaniu (chwilę zajmuje wciśnięcie się w kolejne warstwy) ale procentuje wygodą i uniwersalnością podczas aktywności. Obecnie tkaniny techniczne pozwoliły cudów dokonać i zestaw ubrań, który można zabrać na pustynię, i na Alaskę, waży i zajmuje relatywnie mało miejsca. Za to kosztuje dość sporo, szczególnie, jeśli nie chcemy rezygnować z trwałych materiałów, na rzecz zamienników.
Ostatnio zacząłem szukać kurtki zewnętrznej do mojego zestawu, bo, oczywiście, chytry dwa razy płaci, i mam już tanich, cieknących kurtek ze trzy. Na budowę
.
Zacząłem research od internetu, później wyprawa po sklepach outdoorowych (bo sezon na te kurtki (sic!) teoretycznie minął, więc wyprzedaże..).
Jako, że sezon minął, to i wybór niewielki. Ceny za porządny gore-tex od 1200 w górę. Znalazłem fajnego packlite'a (taka najlżejsza i świetnie oddychająca odmiana gore do kurtek szturmowych) za jedyne 800 a w promocji w innym sklepie nawet za 660zł.
(o taka: http://outdoorpro.pl/ produkty/ kurtki_wodoodporne/182/ marmot_minimalist_jacket_le kka_i_wygodna_kurtka_meska _gore_tex_paclite_dla_milo snikow_outdooru/2637.html)
Przymierzyłem. Fajna. Jedyny mankament to fakt, że ten materiał jest mniej odporny ma mechaniczne uszkodzenia, a moje ubrania niestety zużywają się w zastraszającym tempie. Poza tym plan był na kurtkę w góry, w śnieg, na wspin, do miasta i najlepiej żeby sama plecak nosiła
Zacząłem research od internetu, później wyprawa po sklepach outdoorowych (bo sezon na te kurtki (sic!) teoretycznie minął, więc wyprzedaże..).
Jako, że sezon minął, to i wybór niewielki. Ceny za porządny gore-tex od 1200 w górę. Znalazłem fajnego packlite'a (taka najlżejsza i świetnie oddychająca odmiana gore do kurtek szturmowych) za jedyne 800 a w promocji w innym sklepie nawet za 660zł.
(o taka: http://outdoorpro.pl/
Przymierzyłem. Fajna. Jedyny mankament to fakt, że ten materiał jest mniej odporny ma mechaniczne uszkodzenia, a moje ubrania niestety zużywają się w zastraszającym tempie. Poza tym plan był na kurtkę w góry, w śnieg, na wspin, do miasta i najlepiej żeby sama plecak nosiła
.
Pozostał jedyny sprawdzony sposób na ubrania tanie i niezniszczalne. The Navy is here!
Amerykanie zaprojektowali dla swoich żołnierzy system ECWCS, opierający się na wspomnianych na początku założeniach, wykonany z nowoczesnych materiałów, trwały i dość tani. Dla niektórych mankamentem pewnie może być militarna kolorystyka. Mi nie przeszkadza.
System (o ile dobrze rozkminiłem) składa się z kilku używanych zamiennie, lub łącznie warstw, a mianowicie:
1.cienka bielizna poliestrowa (w cywilu tzw termoaktywna)- komplet
2.nieco grubsza bielizna z cienkiego polaru- komplet
3.polaru chyba gdzieś koło setki- kurtka
4.wiatrówki- kurtka
5.softshella- kurtka i spodnie
6.gore-texu- kurtka i spodnie
7.Puchówki- kurtka i spodnie(właściwie z primaloftu zakładane na wierzch podczas postojów)
zestawy proponowane przez armię w instrukcji w zależności od temperatury, wilgotności i aktywności:
ACTIVE
1+2+5
1+4+5(spodnie)
1+5
1+2+3+5
STATIC
1+3+5
1+2(bez spodni)+6
2+5+7(bez spodni)
1+2+3+5+7
(link do instrukcji http://pl.scribd.com/doc/ 49929646/ECWCS-III-GEN)
Właściwie, okazało się, że po pominięciu levelu7 (na Alaskę niestety się nie wybieram narazie) od biedy wszystko mam. Braki główne to rzeczona kurtka, w następnej kolejności spodnie gore (kiedyś miałem, ale ktoś mi zutylizował chyba), spodnie softshell i podmiana polaru na sweter puchowy. Kurtka softshellowa o wymianę piszczy, ale póki działa, to działa. Z wiatrówki rezygnuję.
Tymczasowo na narty jakieś spodnie mam, ale jakby ktoś widział fajne spodnie z gore-texu o technicznym kroju, i najlepiej czerwone, to proszę o znaksygnał (hehe o ile ktokolwiek doczytał aż do tego miejsca
)Pozostał jedyny sprawdzony sposób na ubrania tanie i niezniszczalne. The Navy is here!
Amerykanie zaprojektowali dla swoich żołnierzy system ECWCS, opierający się na wspomnianych na początku założeniach, wykonany z nowoczesnych materiałów, trwały i dość tani. Dla niektórych mankamentem pewnie może być militarna kolorystyka. Mi nie przeszkadza.
System (o ile dobrze rozkminiłem) składa się z kilku używanych zamiennie, lub łącznie warstw, a mianowicie:
1.cienka bielizna poliestrowa (w cywilu tzw termoaktywna)- komplet
2.nieco grubsza bielizna z cienkiego polaru- komplet
3.polaru chyba gdzieś koło setki- kurtka
4.wiatrówki- kurtka
5.softshella- kurtka i spodnie
6.gore-texu- kurtka i spodnie
7.Puchówki- kurtka i spodnie(właściwie z primaloftu zakładane na wierzch podczas postojów)
zestawy proponowane przez armię w instrukcji w zależności od temperatury, wilgotności i aktywności:
ACTIVE
1+2+5
1+4+5(spodnie)
1+5
1+2+3+5
STATIC
1+3+5
1+2(bez spodni)+6
2+5+7(bez spodni)
1+2+3+5+7
(link do instrukcji http://pl.scribd.com/doc/
Właściwie, okazało się, że po pominięciu levelu7 (na Alaskę niestety się nie wybieram narazie) od biedy wszystko mam. Braki główne to rzeczona kurtka, w następnej kolejności spodnie gore (kiedyś miałem, ale ktoś mi zutylizował chyba), spodnie softshell i podmiana polaru na sweter puchowy. Kurtka softshellowa o wymianę piszczy, ale póki działa, to działa. Z wiatrówki rezygnuję.
Tymczasowo na narty jakieś spodnie mam, ale jakby ktoś widział fajne spodnie z gore-texu o technicznym kroju, i najlepiej czerwone, to proszę o znaksygnał (hehe o ile ktokolwiek doczytał aż do tego miejsca
Wytrwałych pozdrawiam serdecznie













